czwartek, 16 października 2014

OCZYSZCZANIE ORGANIZMU Z TOKSYN - głodówka zdrowotna, post warzywny


Istnieje wiele sposobów oczyszczania organizmu. Najlepsze efekty daje jednak głodówka zdrowotna i dieta czysto warzywna. 



Zarówno jedną jak i drugą metodę polecam wszystkim zdrowym osobom. Są to też nieocenione metody w leczeniu wielu chorób, jednakże w przypadku choroby, oczyszczanie możemy przeprowadzić tylko pod kierunkiem lekarza. Nie należy też przeprowadzać głodówki podczas ciąży, karmienia piersią lub w okresie rekonwalescencji po przebytej ciężkiej chorobie. Postu nie powinny także podejmować osoby przeciążone nerwowo lub fizycznie (w takim wypadku, przed głodówką, zalecany byłby urlop). Nie zalecam także postu dla dzieci poniżej 15 roku życia oraz osobom cierpiącym na depresję. Poza tym wskazania okresowego oczyszczania organizmu dotyczą nas wszystkich. 


Gromadzone w tkankach toksyny - trujące produkty przemiany materii oraz zapasy, przyspieszają  starzenie się organizmu. Ponadto obciążają go, będąc główną przyczyną zapadania na groźne choroby cywilizacyjne. Nikt jednak nie myśli o chorobach, kiedy jest zdrowy. Ale oczyszczanie organizmu daje też natychmiastowe efekty, wyraźnie odczuwane teraz. W wyniku oczyszczania doświadczamy przypływu sił witalnych, umysłowych i duchowych. Czujemy zdecydowaną poprawę samopoczucia, przypływ energii. Organizm staje się odświeżony. Odmładza się nasza skóra. Twarz odzyskuje świeżość i delikatność a oczy blask. Wygładzają się zmarszczki. Mięśnie stają się bardziej sprężyste. Wyostrzają zmysły i następuje poprawa koncentracji. Oczyszczanie sprzyja także refleksji, pomaga uwolnić się od stresu i niepokoju. W trakcie oczyszczania łatwiej jest rozstać się z nałogami i szkodliwymi przyzwyczajeniami. Ponadto, dzięki głodówce możemy wyeliminować różne dręczące nas dolegliwości np. bóle głowy, stawów, zmęczenie. Niektórzy nazywają głodówkę (mając na myśli jej efekt) "operacją bez skalpela". Dodałabym do tego, że chodzi zarówno o operację naszych narządów wewnętrznych jak i operację plastyczną. Dlaczego tak się dzieje? Nasz organizm jest bardzo mądry. Kiedy przestajemy mu dostarczać pożywienie pochodzące z zewnątrz, przechodzi na tzw. odżywianie wewnętrzne. Ale w pierwszej kolejności usuwa odpady, złogi, obumarłe lub chore tkanki. Można byłoby to porównać do generalnego remontu mieszkania, połączonego z pozbyciem się zbędnych rzeczy, których ani nie używamy, ani nie czerpiemy z nich radości związanej np. ze wspomnieniami lub ich pięknem, a jedynym ich przeznaczeniem jest gromadzenie kurzu. Kapitalny remont i oczyszczenie. Odżywianie wewnętrzne to rewitalizaja, oczyszczenie, zdrowie i długowieczność. To regeneracja komórek, tkanek, narządów, eliminacja toksyn, złogów i zwyrodnień, leczenie chorób wszystkich naraz. 

Ilekroć  przeprowadzałam oczyszczanie i później spotykałam znajomych, słyszałam słowa w stylu: "Jak ty ładnie wyglądasz. Byłaś na wczasach?". Tak, można to tak określić, że byłam na wczasach rewitalizujących. Zawsze podczas oczyszczania, pojawiał się u mnie ogromny przypływ energii. Pamiętam, że potrafiłam się budzić około 4-ej rano i wtedy kiedy miałam wolne, po prostu kopać przez kilka godzin działkę. Zawsze też wykonywałam swoje zwyczajowe czynności, aczkolwiek był to okres, w którym starałam się jak najwięcej czasu poświęcić na dodatkowe zabiegi, z jednej strony wspomagające proces oczyszczania, z drugiej zabezpieczające mnie przed ewentualnym złym samopoczuciem związanym z uwalnianiem toksyn. Każdy organizm jest inny i dopiero samodzielne przeprowadzenie oczyszczania pogłębi znajomość indywidualnych reakcji, zwłaszcza na post. W moim przypadku, każdorazowo podczas 3-go dnia postu, pojawiał się nieprzyjemny smak w buzi i uczucie mdłości, które jednak bardzo szybko przemijało (po około 2-ch godzinach). Poza tym, miałam same bardzo pozytywne doświadczenia i przeżycia. Także ogromną satysfakcję z tego, że tak zaopiekowałam się swoim ciałem i ogromne zadowolenie z wyglądu po głodówce. 
Detoks bardzo wspomógł uzdrowienie ciała. Różne dolegliwości minęły bezpowrotnie. Z każdym oczyszczaniem było lepiej. Oczywiście pomiędzy, starałam się jeść najpierw przyzwoicie, potem dobrze, aż wreszcie bardzo dobrze (z małymi grzeszkami :P)

Niezastąpione metody, dzięki którym możemy pozbyć się z naszego organizmu toksyn i szkodliwych produktów przemiany materii, odgrywają ogromną  rolę w profilaktyce naszego zdrowia. Hipokrates powiedział "Człowiek rodzi się zdrowy, wszystkie choroby przychodzą do niego przez usta, z pożywieniem".

GŁODÓWKA

Głodówka daje naprawdę niesamowite efekty, oddziałujące pozytywnie na całego człowieka. Oprócz efektów wspomnianych wyżej, typowo zdrowotnych i wpływających na urodę, głodówka jest czasem nauki samodyscypliny. Czasem, po którym uzyskujemy wspaniałe samopoczucie fizyczne i psychiczne. To także czas, który pomaga nam uruchomić naszą kreatywność oraz otworzyć nasz umysł z jednej strony na to, co niematerialne, z drugiej na jasne spostrzeganie swoich spraw i ich właściwą ocenę. To najlepszy sposób powrotu do dobrej formy i dokonania zmian w sposobie własnego życia o ile oczywiście widzimy taką potrzebę i tego chcemy. 

Głodówka nie jest po prostu głodzeniem się. Przestrzegam przed rozpoczynaniem postu z dnia na dzień, bez odpowiedniego przygotowania. To mogłoby się zakończyć efektami odwrotnymi do wyżej opisanych oraz złym samopoczuciem lub nawet zatruciem organizmu uwalnianymi toksynami. 

Przygotowując się do głodówki najlepiej już miesiąc wcześniej, zrezygnować ze spożywania mięsa a na dwa tygodnie przed postem z innego białka zwierzęcego, słodyczy i kawy oraz mocnej czarnej herbaty. Do diety należy natomiast włączyć herbatki ziołowe, soki owocowe i warzywne oraz wywary z warzyw. Tydzień przed rozpoczęciem postu dobrze jest do diety włączyć surowe warzywa (w tym także i kiszone), ponieważ zawarty w nich błonnik pomoże oczyścić jelita. Na początek dnia, zalecane są płatki owsiane lub orkiszowe, kasza jaglana lub kukurydziana z dodatkiem suszonych owoców. Dobre połączenia potraw w ciągu dnia stanowią warzywa z kaszami, pieczywem razowym, trochę strączkowych. Nie jadamy późno (po godzinie 18-ej) i nie objadamy się na noc. Dwa dni przed głodówką należy jeść owoce, także suszone, oraz różnorodne sałatki z surowych warzyw z dodatkiem zieleniny oraz ziół i oliwy tłoczonej na zimno. 

Oprócz takiego przygotowania dietą, które zapewnia nam dobre samopoczucie podczas postu, ważne jest także odpowiednie nastawienie psychiczne. Po prostu decyzja, wyznaczenie dnia postu, oswojenie się z tą myślą oraz pozytywne nastawienie - poparte oczekiwaniami na cudowne rezultaty. 

W trakcie głodówki należy mieć zarezerwowany czas na dodatkowe zabiegi typu: automasaż szczotką przed kąpielą, nieco ruchu i ćwiczenia oddechowe, ciepłe okłady na wątrobę oraz czas na nieco refleksji. Nie jest to czas dodatkowy jaki należy wygospodarować. Zyskujemy bowiem czas, który poświęcaliśmy na jedzenie posiłków. Zamiast jedzenia zatem wykonujemy zabiegi. Są one zresztą czystą przyjemnością, ponieważ dają duże uczucie świeżości i odprężenia. 

W czasie postu i przed nim ważne jest dobre oczyszczenie jelit. Można to zrobić w sposób mechaniczny przy wykorzystaniu lewatywy, która skądinąd kiedyś stanowiła metodę leczniczą (bardzo słusznie zresztą). Jeśli jednak ktoś ma przed tym opory, można wykorzystać inne sposoby np. wypicie rano 1/8 l maślanki, serwatki lub soku z kiszonej kapusty, a gdyby to nie pomogło roztworu soli glauberskiej (30 g w 1/2 l wody, wypijamy w ciągu 15 minut). Taki zabieg wykonujemy pierwszego dnia głodówki, najlepiej więc aby był to dzień wolny od pracy, np. niedziela. 

Te pierwsze wskazówki to podstawy dobrego przygotowania do postu. Moim celem napisania o nich w tym miejscu, było pokazanie, że głodówki nie należy przeprowadzać "z marszu". Spotkałam bowiem osoby, które próbowały pościć i ten post przerywały, a co więcej nie najlepiej się czuły. Powód tkwił w przeprowadzaniu postu bez przygotowania organizmu. Zupełnie mija się to z celem i takiego postu lepiej w ogóle nie robić. Nie spełni on naszych oczekiwań, a co więcej, możemy sobie zaszkodzić. 

Osoby, które są zainteresowane większą ilością szczegółów dotyczącą przeprowadzania głodówki, zabiegów jej towarzyszących, sposobu zakończenia postu i przepisów prostych potraw na czas odbudowy, odsyłam do fachowej literatury na ten temat albo zapraszam na spotkania organizowane przez Akademię Zdrowego Życia, na których szczegółowo temat postu będzie omawiany. Chętnych zapraszam też do wspólnego "głodowania". Post w grupie może być wsparciem, okazją do wymiany doświadczeń, może być też łatwiejszy niż przeprowadzany "samotnie". 

W tym miejscu wspomnę tylko, że ten czas odbudowy czyli inaczej prawidłowego zakończenia głodówki jest bardzo ważny, nie mniej niż sam post i powinien trwać 1/3 czasu trwania całej głodówki. 

Ostatnie zdanie dotyczy terminu przeprowadzania postu. Najlepszy czas na takie porządki i detox naszego organizmu to wiosna i jesień (w pobliżu przełomu pory roku). Gorąco polecam i zapewniam, że warto.

DIETA CZYSTO WARZYWNA

Nie wymaga tak wielu przygotowań jak głodówka. Istotne jest aby po zakończeniu diety, nie wrócić z dnia na dzień do odżywiania pełnowartościowego. Również tu potrzebny jest okres odbudowy i stopniowe włączanie do jadłospisu dodatkowej żywności. Zasada trwania okresu odbudowy jest taka sama jak w przypadku głodówki. Zalecany okres trwania diety warzywnej to 10-14 dni plus odpowiednio 3-5 dni okresu stopniowego powrotu do diety pełnowartościowej. 

Podczas oczyszczania tą dietą jemy różne owoce i warzywa w postaci surówek, zup, wywarów i soków (soki powinny być rozcieńczane w proporcji 2:1 z wodą). 

Kolejna zasada dotyczy nie spożywania posiłków późnym wieczorem. Układ immunologiczny działa przede wszystkim w czasie snu i dobrze gdy organizm jest wtedy wolny od pracy trawiennej.

Przykłady warzyw: 

* Korzeniowe: marchew, seler, pietruszka, burak, rzodkiew, rzepa
* Liściaste: sałata, seler naciowy, zielona pietruszka, jarmuż, rzeżucha, koper, zioła
* Cebulowe: cebula, czosnek, por
* Psiankowate: papryka, pomidor, bakłażan
* Kapustne: kapusta biała, czerwona, włoska, pekińska, kalafior, brokuły, kalarepa
* Dyniowe: dynia, kabaczek, cukinia, ogórki
* Owoce, np. jabłka, cytryny, grejpfruty, inne mało słodkie (z wykluczeniem bananów i awokado). Jednak owoce mogą być tylko skromnym dodatkiem, bo są znacznie bardziej kaloryczne niż warzywa, a ilość kalorii również ma tutaj znacznie.

W okresie, kiedy nie ma jeszcze bogactwa świeżych warzyw, jakie oferuje nam późne lato i jesień, polecam także warzywa mrożone. Często są one też bardziej wartościowe aniżeli te, które znajdujemy na półkach w sklepie. Dlaczego? Powód jest prosty. Wiele cennych składników warzywa tracą podczas magazynowania. Natomiast zamrażanie warzyw najczęściej następuje bardzo szybko po zebraniu ich z pola, kiedy jeszcze nie utraciły cennych witamin. Sam proces mrożenia także nie powoduje takich strat. Dlatego jak najbardziej polecam mrożonki. Jeszcze jedna ich zaleta to błyskawiczna możliwość przygotowania posiłku. Oczywiście lepiej korzystać z warzyw świeżych, ale kiedy robimy post bardzo wczesną wiosną, wtedy jest już bardzo niewielki wybór warzyw i można się wspomóc (ale tylko wspomóc a nie uznać, jako zasadę) mrożonkami. 

Detoks jest wspaniałym wstępem do przywrócenia równowagi kwasowo - zasadowej organizmu. Może być początkiem zmiany nawyków i zdecydowanie ich wdrażanie i utrzymanie po oczyszczaniu przychodzi nam łatwiej. 

POLECAM BARDZO! 

7 NAJBARDZIEJ ALKALICZNYCH PRODUKTÓW



Te produkty są wspaniałe. Nic, tylko o nich pamiętać i jak najczęściej jeść (najlepiej, aby znalazły się w naszym menu codziennie). Ja często korzystam z części z nich (jarmuż, szpinak, seler, awokado), przy sporządzaniu zielonych koktajli i taką formę bardzo polecam. Nieobrobione termicznie zachowują wszystkie wartości. W formie zielonego koktajlu są bardzo szybko trawione, a odżywcze składniki przyswajane przez nasz organizm. To także łatwa do przygotowania forma jedzenia, czego, jak wiecie, jestem zwolenniczką (mając wiele różnych pasji, zainteresowań, bardzo szanuję czas, w tym też i czas spędzony w kuchni). 
Jeśli chcemy dbać o alkaliczne ciało, samopoczucie, urodę i zdrowie to te produkty powinny być na naszych listach produktów ZAWSZE (oczywiście adekwatnie do ich sezonowości). 
Wszystkie wymienione warzywa są niskokaloryczne i jest to super-żywność, czyli taka, której jedzenie przynosi ogrom korzyści. Poniżej tylko niektóre z nich. 

Jarmuż
Moje ulubione zielone warzywo, aczkolwiek, wykorzystuję go prawie wyłącznie w zielonych koktajlach. Można go też posiekać i dodać do sałatki, podgotować na parze, udusić z  czosnkiem i oliwą, a nawet upiec liście, które stają się wtedy chrupiące jak chipsy. Zawiera m.in. witaminy C, K A, wapń, magnez, żelazo, potas, kwas foliowy, chlorofil, błonnik.
bogactwo przeciwutleniaczy
neutralizuje wolne rodniki
odtruwa, oczyszcza organizm 
obniża poziom cholesterolu
działa przeciwzapalnie
wspaniały dla kości, oczu i czerwonych krwinek
wykazuje silne działanie przeciwnowotworowe i zwalczające raka

Szpinak
łatwo go kupić i wykorzystywać w kuchni - do koktajli, sałatek i duszenia z dodatkiem np. kasz lub samodzielnie. Jest mocno zasadowy i bogaty w chlorofil. Zawiera m.in. dużo witaminy A, K, C, E, B2, B1, magnezu, wapnia, potasu, żelaza, manganu, kwasu foliowego, błonnika. 
- buduje krew
- dobrze wpływa na włosy i skórę oraz jej ukrwienie
- podnosi odporność
- oczyszcza
- bardzo wspomaga trawienie
- wspaniały dla układu trawiennego, pomaga w leczeniu zaparć
- pomaga w leczeniu nadciśnienia
- reguluje poziom cholesterolu
- wykazuje silne właściwości przeciwnowotworowe

Papryka
Bomba przeciwutleniczy. Jedno z moich ulubionych warzyw, bo świetnie smakuje zarówno na surowo, jak i w potrawach. Można ją obrabiać na wszelkie sposoby (piec, dusić, gotować, smażyć), a obórbka termiczna wręcz dodaje jej wartości. Zawiera ponad 30 karotenoidów i tylko pomidor ma porównywalną ich ilość. Źródło witamin A, E i C, której zawiera więcej niż pomarańcze. 
- wspaniała dla cery
- odmładza i przeciwdziała powstawaniu zmarszczek
- korzystnie działa na układ sercowo-naczyniowy, pomaga przy kruchości naczynek
- zmniejsza ryzyko chorób m.in. takich jak raka, stanów zapalnych, cukrzycy II, zwyrodnienia plamki żółtej
- buduje krew
- dobrze działa na układ nerwowy

Seler naciowy
Jest wysoko alkaliczny i zawiera dużo wody, przez co świetnie nadaje się do soków (mój ulubiony to sok z selera i marchwi). Zawiera dużo witaminy C, potasu i sodu. Poza tym zawiera wit. K, B2, B5, B6, A, molibden, magnez, wapń.
- przyspiesza metabolizm i wspomaga odchudzanie
- odmładza
- wspiera układ odpornościowy
- odtruwa organizm
- działa przeciwnowotworowo
- pomaga w stanach zapalnych, astmie, osteoporozie i nie tylko
- korzystny dla układu krążenia
- wspomaga leczenie nadciśnienia i chorób stawów

Ogórek
Zawiera bardzo dużo wody (ponad 90%) i jest wyjątkowo niskokaloryczny. Zawiera dużo przeciwutleniaczy. Znajdziemy w nim m.in. wit. C, K, A, B oraz selen, wapń, potas, magnez, żelazo, mangan, fosfor, miedź. Oprócz tradycyjnego jedzenia ogórka, można go wykorzystywać do przyrządzania napoju detoksykującego oraz smoothie lub soków. Podnosi wtedy alkaliczność i nadaje bardziej orzeźwiającego smaku. 
- nawilża ciało
- jest silnie oczyszczający
- usprawnia procesy trawienia, pomaga w odchudzaniu
- zmniejsza ryzyko chorób układu krążenia i raka 
- idealny zewnętrznie na maseczki - odświeża, nawilża, tonizuje skórę, zmiękcza ją i łagodzi podrażnienia. 

Awokado
Jadam je często i polecam jedzenie 5-7 razy w tygodniu po pół awokado dziennie. Można go dodawać do sałatek, koktajli, robić z niego pasty, dodawać do potraw. Mimo, że zawiera dużo tłuszczu, to nie powoduje wzrostu wagi, bo są to dobre tłuszcze, które zapobiegają gromadzeniu tkanki tłuszczowej. Jest bogactwem wit. C, A, E, K, B6, kwasu foliowego, potasu.
- wspomaga odchudzanie
- wspomaga wchłanianie składników odżywczych z innych pokarmów
- wspaniale wpływa na cerę
- odmładza
- obniża poziom cholesterolu
- reguluje ciśnienie krwi
- reguluje poziom cukru we krwi
- chroni przed wieloma chorobami

Brokuły
Jest bardzo pożywny i bardzo alkaliczny. Aby nie tracić jego wartości najlepiej tylko krótko podgotować go na parze i jeść z dressingiem, jako dodatek do sałatek, dań. Można też jeść na surowo i w tej postaci dodawać do soków, koktajli. Warto myśleć, jak najczęściej wkomponować brokuła w posiłki. Zawiera m.in. wit. C, A, K, E, B2, B5, B6, kwas foliowy, potas, magnez, wapń, selen, molibden.
- mocno detoksykuje
- jest wspaniały dla skóry
- buduje układ odpornościowy
- wzmaga witalność i energię
- wspomaga metabolizm i pomaga schudnąć
- działa przeciwzapalnie
- wspomaga układ krążenia
- ma swój duży udział w zwalczaniu nowotworów







środa, 15 października 2014

WODA ALKALICZNA, optymalne nawadnianie ciała


Woda to ok. 70% naszego ciała. Aż trudno uwierzyć, ale to jest fakt. Wśród 7 kluczowych (czyli najważniejszych) czynników dla samopoczucia i zdrowia jest też woda. Woda bierze udział we wszelkich procesach ustrojowych. Bez niej nie byłoby życia. Musimy ją dostarczać codziennie. W normalnych warunkach nasze potrzeby to 1,5-3 litrów wypijanej wody dziennie. W zależności od tego, jakie pokarmy jemy (bardziej stałe czy płynne), jak się pocimy, jakie płyny pijemy (np. kawa czy herbata odwadniają, bo znacznie częściej korzystamy po nich z łazienki). Normalne warunki to zwykła codzienność - bo kiedy uprawiamy sporty, pocimy się w wyniku gorąca itp. potrzebujemy więcej uzupełnienia płynów. Poza tym, w różnych dniach, nasze zapotrzebowanie na wodę może być inne. Najprościej jest zaobserwować jak sikamy. Mocz powinien mieć jaśniutki słomkowy kolor i być praktycznie bezzapachowy. Jeśli tylko kolor robi się żółty, to znaczy, że za mało wypiliśmy. Miarą jest też ilość śliny. Nie powinniśmy mieć uczucia nawet lekkiej suchości w ustach i na języku. To takie najprostsze, domowe obserwacje, które mają nam pomóc określić, czy pijemy wystarczająco. Kiedy natomiast kolor moczu jest jasny słomkowy, ale zaczynamy zbyt często odwiedzać łazienkę, znaczy to, że przesadziliśmy z ilością picia. To także nie jest korzystne bo obciąża nerki, zmuszając je do ciągłej dodatkowej pracy. Jednak przy tych obserwacjach trzeba wziąć pod uwagę obie kwestie - kolor i częstość wizyt w łazience. Bo ta druga, może być wywołana nie nadmiarem picia, tylko piciem płynów moczopędnych, jak wspomniana kawa, czy herbata.

Nietrudno zauważyć, że objętościowo, ilość potrzebnej nam dobowo wody, znacznie przekracza ilość jedzenia. Jeśli do tego dołożymy fakt, że jest ona budulcem każdej komórki naszego ciała, oczywistym i nawet fundamentalnym wydaje się jej jakość. zwyczajnie trzeba pić "dobrze", a nie byle jak, wtedy efekty, jakie osiągniemy będą znacznie lepsze, a dopływ energii i poprawa samopoczucia odczuwana już po zaledwie kilku dniach. 
Zresztą zróbcie eksperyment. Pilnujcie nawadniania tak, aby utrzymać jasno słomkowy kolor moczu (nie mniej niż 1,5 litra wody dziennie, a w górę to już zależy od Waszego organizmu i czynników dodatkowych w ciągu dnia) przez kolejne 7 dni i zauważcie jak będziecie się czuli. 
Najlepiej wypić 2 szklanki wody na czczo, dodatkową szklankę pół godziny przed każdym posiłkiem lub kąpielą, a resztę według własnego uznania. Ten schemat zapewni nam już 1,5 litra wody (2 szklanki rano + 3 przed 3 posiłkami głównymi + 1 przed wieczornym prysznicem = 6 szklanek wody po 250 ml czyli 1,5 litra). 

Odpowiednie nawadnianie:
- podnosi energię i witalność
- zmniejsza ryzyko wystąpienia chorób, w tym chorób serca, raka jelita i innych groźnych
- pomaga zgubić zbędne kilogramy
- utrzymuje w dobrej kondycji tkankę łączną, wzmacnia ją (podstawa - bo tkanka ta spaja, pośredniczy w odżywianiu komórek, zawdzięczamy jej regenerację i odnowę tkanek naszego ciała, pełni funkcje ochronne i nadaje kształt narządom)
- wspaniale wpływa na układ krążenia
- doskonale wpływa na usuwanie toksyn
- zmniejsza zmarszczki, powoduje, że skóra staje się bardziej jędrna, napięta, nawilżona, czysta
- odmładza wewnętrznie i zewnętrznie, jest jak terapia anti aging
- alkalizuje i dba o utrzymanie pH w balansie.

Z wodą jest podobnie jak z jedzeniem. Jest ona ważnym elementem codziennego dbania o właściwe pH i jego bieżącej regulacji. Najlepsza dla nas jest woda alkaliczna. Tym bardziej ważna, bo gro wypijanych innych płynów jest zakwaszająca. Zresztą, na rynku, większość wód mineralnych jest również zakwaszająca. Warto zwrócić na to uwagę, nie ufając wyłącznie wspaniałym opisom wody, ale sprawdzając jej pH. Niedawno mój przyjaciel, kupił mi jako upominek wodę w pięknej butelce (właśnie ze względu na butelkę). Była droga i miała być świetna (przynajmniej tak ją reklamowano na etykiecie - mrożona wcześniej i rozmrażana przy pomocy specjalnej technologii). Zmierzyłam jej pH. Domyślacie się, co się okazało? Otóż woda miała najwyższy wskaźnik dostępny na skali jako zakwaszająca. 

Więc jaką wodę pić?
Oczywiście alkaliczną - najlepiej, kiedy jej pH jest w granicach 8,5-9,5. 
- W sklepach jest woda alkaliczna, ale jej cena jest wysoka. 
- Na rynku dostępne są też specjalne filtry. Marzy mi się taki filtr, montowany na stałe, ale koszty dobrego filtra są dość wysokie (kilka tysięcy złotych, a jeszcze przecież trzeba przewidzieć ewentualny serwis). Choć jeśli ktoś ma takie możliwości, to rozwiązanie ze stałym filtrem jest bardzo wygodne. Nie potrafię żadnego polecić, bo nie interesowałam się tematem na tyle blisko by wybierać (skoro nie miałam w planach zakupu). Ale na pewno są dostępne i na pewno jest wybór.
- Są też dostępne wkładki, które umieszcza się butelce. Stosowałam nawet i woda miała dobre pH, tylko była to niezbyt wygodna forma i wciąż trzeba była pamiętać, aby odpowiednio wcześniej zalać taką wkładkę wodą, bo gotowa do picia stawała się dopiero po kilku godzinach (nastawiałam na całą noc). Wkładka taka kosztuje około 360zł i wystarcza na kilka miesięcy. Taka wkładkę można zobaczyć np. tutaj: http://www.multishop24.pl/avatari-aqua-generator-wody-zycia-125g.html
Mnie wkładka nie zadowalała głównie dlatego, że było to niewygodne rozwiązanie. Korzystać należy z butelek szklanych. Właściwie należałoby mieć dwie takie wkładki dla jednej osoby, aby jedną wodę pić, a drugą "nastawiać". Niewygodnie też było nosić szklaną butelkę ze sobą na zewnątrz. Z tych powodów zrezygnowałam z ich używania.
- Są także minerały w proszku, które dodaje się do wody, aby podnieść jej pH. Tych osobiście nie próbowałam. 
Ponieważ lubię rozwiązania najprostsze, bo one ułatwiają życie i pozwalają trzymać właściwy kurs bez zbędnego zachodu, wybrałam 2, które stosuję na co dzień i które polecam, bo jak jest prosto, to zdecydowanie łatwiej jest się tego trzymać:
- Używam kropli alkalizujących PuripHy. Czasem dodaję je do zwykłej wody z kranu (mam wystarczającą, aby ją pić, a jedyna jej wada to zakwaszające pH), a czasem do niedrogiej wody mineralnej. Mieszam z zielonym proszkiem - aby zoptymalizować korzyści z wody, bo taka mieszanka daje mi bombę witaminowo-mineralną. Ale taki napój piję 1, góra 2 dziennie, w ilości po 500-700ml jednorazowo. Więc wciąż dostarczanej wody jest dla mnie za mało, zważywszy, ze też sporo się ruszam. 
Krople, poprzez zawarte minerały, zwiększają pH wody o ok. 1,5-2 punkty. Zatem woda o pH 6,5-7, może uzyskać pH ok. 8-9.
Robiłam testy dodając kropelki do małej ilości wody - wtedy pH robi się bardzo wysokie. No, ale nie należy przesadzać i stosować się do zaleceń na opakowaniu ;). 
Krople dostępne są na stronie: http://sklep.cudph.com.pl/product-pol-10--PuripHy-60-ml-krople-alkalizujace.html
- Używam cytryny, której sok dodaję do wody. Do 1 litra wody, należy wcisnąć sok z 1/2 cytryny. Taki napój zresztą, o czym już zapewne wiecie, a wiele osób z Was też praktykuje - dobrze jest wypijać rano na czczo, nim cokolwiek innego zrobimy (w ilości do 2ch szklanek). Najlepiej lekko ciepły. Dzień zacznie się zupełnie inaczej :). jest to proste, smaczne i tanie rozwiązanie, które przynosi wiele korzyści, dobrze wpływa na metabolizm i układ trawienny, dodaje energii. Woda z cytryną daje średnio alkaliczny efekt, no i jak wiemy ma też witaminy.  
Oba te rozwiązania się u mnie uzupełniają. Czasem wypiję więcej wody z cytryną, a czasem wody z kroplami i zielonym proszkiem.

Tak czy tak, piszę to wszystko po to, abyście zwrócili uwagę na to, co pijecie. Woda jest zbyt ważna, aby pić byle jakaą lub pić jej za mało. Odpowiednia i w odpowiedniej ilości, bardzo szybko przynosi zauważalne efekty w samopoczuciu, potem w regulacji pracy przewodu pokarmowego, potem w wyglądzie i...... wiele, wiele innych. TRZEBA O TO ZADBAĆ :).

I na koniec. Zamiast wody, można też pić rooibos, yerba mate, herbatkę miętową lub imbirową, rumianek, hibiskus, melisę. Są to bardzo dobre, wartościowe alternatywy dla picia wody. Do nich można oczywiście dodać plasterek cytryny. Dobre są też domowe lemoniady typu mięta + ogórek + imbir + cytryna; arbuz + mięta; truskawki + bazylia lub melisa itp. Kombinacji może być wiele :).





wtorek, 7 października 2014

Zupa kapuściana na oczyszczanie



SKŁADNIKI:


  • 2-3l wrzątku
  • szczypta tymianku
  • szczypta kurkumy
  • 1/3 łyżeczki ziaren kminku
  • 1 łyżeczka majeranku
  • 3 marchewki
  • 2 pietruszki
  • por
  • 1/3 łyżeczki imbiru
  • 1/2 łyżeczki kozieradki
  • 2 ząbki czosnku
  • 1/2 główki białej kapusty
  • 2 liście laurowe
  • 3 ziarna ziela angielskiego
  • szczypta pieprzu cayenne
  • cebula
  • sól morska
  • 1/2 łyżeczki lubczyku
  • szczypta bazylii
  • pęczek natki pietruszki
  • 3 łyżki pulpy pomidorowej lub koncentrat (do smaku)
  • pęczek koperku
WYKONANIE:

Na wrzątek wrzucić tymianek, kurkumę, kminek, majeranek, pokrojone: marchewkę, pietruszkę, pora. 
Dodać imbir, kozieradkę, zmiażdżony czosnek, poszatkowaną kapustę, liście laurowe, ziele angielskie, pieprz cayenne.
Gotować do miękkości.
Dodać: cebulę w kostkę uprażoną na suchej patelni (trzeba ja w trakcie prażenia cały czas mieszać), sól, lubczyk, bazylię, pęczek zgniecionej w dłoni natki, pulpe pomidorową i gotować kilka minut.
Na koniec dodać duży pęczek posiekanego koperku. 
Gotowe!




Zupa warzywna na oczyszczanie



SKŁADNIKI:


  • 2-3 litry wrzątku
  • kalafior
  • brukselka
  • kapusta
  • szczypta tymianku
  • 1/3 łyżeczki kurkumy
  • szczypta ziaren kminku
  • 2 marchewki
  • pietruszka
  • duża cebula
  • czosnek
  • por
  • kawałek selera
  • 1/2 łyżeczki imbiru w proszku
  • 1 łyżeczka kozieradki
  • liść laurowy
  • 4 ziela angielskie
  • pieprz cayenne do smaku
  • sól morska
  • szczypta bazylii
  • sok z cytryny do smaku
  • natka pietruszki
  • koperek
WYKONANIE:

Na wrzątek wrzucić: tymianek, kurkumę, kminek, pokrojoną marchewkę i pietruszkę, pokrojoną w kostkę cebulę, zmażdżony czosnek, pokrojone por i seler, różyczki kalafiora, brukselke i poszatkowaną kapustę (ilość warzyw wedle uznania). 
Dodać imbir, kozieradkę, liść laurowy, ziela angielskie, pieprz cayenne, sól, bazylię. 
Gotować około 20 minut. Dodać kilka kropel soku z cytryny. Na koniec dodać posiekaną natkę i koperek.

Gotowe :)


Zupa pomidorowa w wersji na oczyszczanie


SKŁADNIKI:


  • 1-1,5 l wody
  • 2 marchewki
  • 1 pietruszka
  • 1/2 selera
  • kawałek pora
  • 2 liście laurowe
  • 3 ziela angielskie
  • 2 pomidory
  • słoik pulpy pomidorowej lub koncentrat
  • 1/2 łyżeczki sproszkowanego imbiru
  • pieprz cayenne do smaku
  • 1/2 łyżeczki kurkumy
  • oregano
  • pieprz ziołowy
  • sól morska
  • cukinia
  • 2 ząbki czosnku
  • sok z cytryny do smaku
  • świeża bazylia 
  • seler naciowy
  • czosnek do dekoracji (opcjonalnie)
WYKONANIE:

Do wody dodać pokrojone grubo marchew, pietruszkę, seler, por, liście laurowe, ziela angielskie. Gotować do miekkości. Usunąć ziela i listek a resztę zmiksować.
W osobnym garnku na dno wlać 2 cm wody i wkroić pomidory wcześniej sparzone i obrane ze skórki. Gotować kilka minut. Zmiksować i połączyć z wywarem warzywnym.
Dodać pulpe pomidorową lub koncentrat (wedle smaku), zioła i przyprawy, cukinię pokrojoną w kostkę, zmiażdżony czosnek i sok z cytryny do smaku. Gotować chwilę bu cukinia lekko zmiękła.
Wkroić seler naciowy.

Podawać posypane posiekaną bazylia, natką, podprażonym czosnkiem. 



Pieczona papryka na oczyszczanie


SKŁADNIKI:


  • papryka
  • czosnek
  • sok z cytryny
  • bazylia 
  • tymianek
  • natka pietruszki


WYKONANIE:

Paprykę upiec na blasze przez 20-30 minut w temperaturze 180 stopni do zrumienienia i pierwszych spękań skórki. Można ją piec w całości i gniazda usunąć po upieczeniu, a mozna też gniazda wydrążyć wcześniej.

Po upieczeniu wystudzić i zdjąć skórkę (skórka łatwo schodzi nawet bez zawijania w torbę).
Poporcjować papryke na grube paski, posypać ziołami, roztartym czosnkiem, skropić cytryną. 


Gotowe :)

Ząbki czosnku można upiec razem z papryką, a następnie rozetrzeć i posmarować nimi paski papryki. 



Upieczoną paprykę można też wykorzystać do sałatki. Dobrze komponuje się z rukolą, roszponką, sałatą, octem balsamicznym.